Po burzliwym tygodniu złoty finalnie nie zmienił się znacząco względem euro i dolara, kurs EUR/PLN zwyżkował do 4,1850, a USD/PLN spadł nieco do 3,85. Kurs EUR/USD zwyżkował natomiast do okolic 1,0880, choć w połowie tygodnia sięgał 1,0940. Natomiast na bazowych rynkach FI tydzień przyniósł relatywną stabilizację notowań obligacji skarbowych. Rentowności papierów amerykańskich zmieniły się w zakresie -1/+1 pb., a niemieckich w przedziale -6/+4 pb. Polskie SPW były wyraźnie mocniejsze (-12/-7 pb.), zdecydowała o tym piątkowa sesja, kiedy to wzrosły oczekiwania co do skali obniżek stóp NBP, po niższych od oczekiwań ekonomistów odczytach inflacji CPI za styczeń i luty br.
Obawy przed recesją w USA, nadzieje na mocniejszy wzrost gospodarczy w Europie, zaostrzenie wojny celnej Stanów Zjednoczonych ze swoimi największymi partnerami handlowymi oraz negocjacje, których celem jest zakończenie wojny Rosji z Ukrainą, to zestaw głównych czynników, który w minionym tygodniu oddziaływał na rynki finansowe. Finalnie dolar amerykański pozostał słaby, choć bardzo słabe dane o nastrojach konsumenckich z piątku jego dalszej deprecjacji już nie powodowały, gdyż jednocześnie dynamicznie rosły oczekiwania inflacyjne Amerykanów. Euro globalnie kończyło tydzień w okolicy kilkumiesięcznych maksimów po doniesieniach o porozumieniu koalicji mającej tworzyć nowy rząd w Niemczech z Zielonymi w sprawie zmian w konstytucji, których celem jest zwiększenie limitu zadłużenia. Złoty w takim otoczeniu generalnie utrzymał swoją siłę napędzany perspektywą zakończenia wojny na Ukrainie oraz wizją przyspieszenia wzrostu gospodarczego w Europie. Nie reagował on natomiast na wzrost rynkowych oczekiwań co do skali tegorocznych obniżek stóp NPB, będących konsekwencją niższych, piątkowych odczytów inflacji CPI za styczeń i luty br...