Konflikt na Bliskim Wschodzie stał się istotnym czynnikiem destabilizującym globalny rynek odzieżowy, który funkcjonuje w oparciu o długie i silnie zglobalizowane łańcuchy dostaw.
Europa, odpowiadająca za około jedną trzecią globalnego importu odzieży, jest szczególnie wrażliwa na tego typu zakłócenia. Wysoka zależność od dostaw z Azji oznacza, że problemy logistyczne szybko przekładają się na dostępność towarów i presję kosztową.
Polska wpisuje się w ten model jako znaczący importer i rosnący hub logistyczny dla rynku europejskiego. Struktura rynku oparta na outsourcingu produkcji powoduje, że krajowe firmy są bezpośrednio narażone na wahania kosztów i opóźnienia w dostawach.
Firmy odzieżowe reagują krótkoterminowo poprzez zwiększanie zapasów, korzystanie z alternatywnych tras i ograniczanie liczby kolekcji. W przypadku przedłużenia się działań zbrojnych wzrośnie znaczenie dywersyfikacji źródeł oraz nearshoringu, choć pełna regionalizacja jest ograniczona brakiem europejskiego zaplecza materiałowego.
Ze względu na niepewność odnośnie do wpływu konfliktu na koszty utrzymania gospodarstw domowych, już widać wzrost obaw konsumentów. Może się to przełożyć na większą ostrożność zakupową, w tym ograniczenie wydatków na odzież.